Czy sponsoring w Polsce działa?

O sponsoringu głównie słyszy się w tv – i to nie w wiadomościach a raczej serialach czy filmach paradokumentalnych. Jednak jeśli się o tym robi filmy… to „problem” istnieje. „To wszystko na pewno dzieje się w bogatych krajach, za granicą, na pewno nie w Polsce!” – niestety. Osoby, które tak twierdzą, są w błędzie…

 

Sponsoring w Polsce istnieje, w większych i mniejszych miastach. Studentki lubią seks, traktują to wszystko jak dobrą zabawę – zadowalają swojego sponsora a on za to je utrzymuje, kupuje ciuchy prezenty, płaci za mieszkanie, czasami uczelnię. W ostatnich latach coraz częściej na taką… „formę zarobku” decydują się samotne mamy, które chcą zajmować się dzieckiem, bo nie mają możliwości iść do pracy, a jednak w jakiś sposób muszą zdobywać pieniądze na utrzymanie. Zainteresowanie sponsoringiem wciąż rośnie, głównie jednak wśród studentów.

Dlaczego „Studentów” ? – bo nie tylko kobiety żyją ze sponsoringu, młodzi Panowie również zadowalają swoje starsze kochanki, które ich utrzymują.

Szacuje się, że ponad 15 tysięcy młodych kobiet i około 5 tysięcy mężczyzn korzysta z tej formy zarobku. Po prostu – świadczą usługi seksualne w zamian za pieniądze – nie jest to podobno zwyczajne „kurestwo”. To jest tak… ja z Tobą sypiam, a Ty mnie utrzymujesz – i to przeważnie w bardzo luksusowych warunkach.

Osoby, które potrzebują seksu od „sprawdzonej” osoby, chcą by sypiała tylko z nimi, ale nie chcą się bawić w żadne związki, kolacyjki, dzieci… – to taka forma „znajomości” odpowiada im najbardziej.

 

Jeśli więc masz wystarczająco dużo pieniędzy a marzy Ci się naprawdę dobry, wyuzdany seks ze studentkami – to nie musisz się… za bardzo starać o zdobycie chociaż jednej. Co prawda to co robią, jest ich największą tajemnicą (z obawy przed tym co powie rodzina a już zwłaszcza znajomi. Często więc dziewczyny nie pokazują tego w jakich warunkach mieszkają, nie chwalą się nową biżuterią czy firmowymi ubraniami – bo jak to… studentka, która nie pracuje ma tyle kasy?), ale jeśli prawda wyszła by jednak na jaw, to jakoś… nie zapadły by się ze wstydu pod ziemię – jak twierdzą. W końcu jakoś trzeba sobie radzić w życiu.

 

„Studentka szuka sponsora” – takich ogłoszeń w sieci znajdziecie naprawdę sporo. Z samego ogłoszenia dowiesz się sporo o dziewczynie. Jaki seks preferuje, czego nigdy nie zrobi, co ma Ci do zaoferowania.

 

Sponsoring przestaje już powoli dziwić. Przestaje być tematem tabu. Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza, nikt nikomu nie robi krzywdy… – wręcz przeciwnie. Jeśli obu osobom taki układ pasuje – no to chyba jest Okej?

Skoro nie masz na życie, nie stać Cię praktycznie na nic, a tu nagle ktoś proponuje Ci 4 tysiące miesięcznie – tylko za to, że zrobisz mu dobrze… – większość studentek nawet się nie zastanawia czy to wypada, czy tak można, czy to nie jest poniżające… Decydują się na taką formę zarobku i tyle. Chcą skończyć studia, nie chcą iść do stałej pracy a przez to często zaniedbać swoje obowiązki ucznia. Takie osoby oczywiście są samotne, nie żyją w stałym związku – to logiczne, ale… nie mają z tym problemu – żadnego.

 

Dodaj komentarz