Wesoło o seksie w branży porno.

Seks właściwie śmieszy każdego – czy to ten na żywo czy na ekranie – z różnych powodów. Każdemu też, na pewno zdarzyło się mieć jakąś erotyczną wpadkę, z której śmieje się do dziś, albo do dziś rumieni się na samą myśl o niej i najchętniej zapadł by się pod ziemię… ;)

Myślicie, że w przemyśle pornograficznym, w filmach dla dorosłych nie zdarzają się żadne wpadki i wszystko jest idealnie dopracowane? No to jesteście w wielkim błędzie !

Kilka wpadek z planu filmowego XXX

Pomyłki, niedopatrzenia, nieprzewidziane sytuacje zdarzają się w każdej branży. Kiedy informatyk nawali – program się zawiesi. Kiedy architekt czegoś nie dopatrzy – budynek może się zawalić, a co będzie kiedy gwiazdka porno coś… spieprzy?

Mercedes Carrera wspomina kręcenie pewnego filmu porno z 2014 roku (fani doskonale wiedzą o jakim filmie mowa, ale nie ważne…). Podczas kręcenia ostatniej sceny filmu (tak, wytrysku – przecież nie ślubu). Każda próba spuszczenia się na twarz aktorki, kończyła się strzałem w oko. Każda!

To jednak jeszcze nie koniec :)

Apogeum nastąpiło przed końcem pracy aktorki, kiedy ta nie do końca… umyła oko po kolejnym strzale. Poza tym, że było czerwone i piekło, to resztka spermy lądująca pod okiem przykuła uwagę portiera budynku… – Mimo iż to gwiazdka porno – i tak była nieźle zawstydzona, kiedy portier zapytał czy z jej okiem wszystko w porządku… ;)

Casey Calvert – pewnego razu podczas kręcenia sceny seksu analnego, nic nie wskazywało na „wypadek”. Kiedy para zaczęła się bzykać, nagle penis aktora wyskoczył z pupy aktorki z takim impetem, że… fotograf, który stał niemalże na końcu sali zaczął krzyczeć. Okazało się, że dostał strzał w oko… Połączenie lubrykantu, spermy i mojej wydzieliny w jego oku – musiało być cholernie nieprzyjemnym uczuciem, choć My śmialiśmy się strasznie… ;)

Mindey Mink – kręcenie filmu, okej. Uwielbiam seks i lubię swoją „pracę”. Kiedyś jednak… przy którejś zmianie pozycji, gazy zgromadzone w mojej pochwie chciały z niej ulecieć… Ustawione na nas mikrofony, które nastawione tak by usłyszeć choćby najmniejszy szept wyolbrzymiły „pierd”, który wydała moja pochwa. W życiu nie słyszałam, tak głośnego „bąka”… Cóż… taka praca.